Rozmowa z Anią
Idziemy wolno, spokojnie. Nie ma powodu, żeby się spieszyć. Mamy tyle czasu, ile go potrzebujemy. Uśmiecham się do niej, a ona do mnie…
- Mamo, spójrz, ptak!
- Widzę, Kochanie.
- Co to za ptak?
- Nie wiem Skarbie, nie znam się na ptakach. Ładnie śpiewa, więc może skowronek?
- A to drzewo? Co to za drzewo?
- Na drzewach też nie znam się zbyt dobrze, Kotku…
- A co to za kamień?
- Podoba ci się?
- Tak, ale wiesz, jak się nazywa?
- Nie, przykro mi…
- A to tam, co to jest?
- To jest grób, Kochanie… Na grobach znam się dobrze…
- Co to jest grób?
- To takie miejsce, gdzie ktoś został pochowany po śmierci.
- Po śmierci?
- Tak, Kotku, czyli wtedy, kiedy serduszko komuś przestało już bić.
- To jest świeczka?
- Tak, to taka specjalna świeczka – znicz. Znicze stawia się na grobach.
- A ten znaczek?
- To jest „A”. To taka literka.
- A tu jest więcej tych literek, tylko inne.
- Tak Skarbie. Tu jest napisane „Ania”.
- Ja też nazywam się Ania.
- Tak, Dziecino, bo to pomnik na twoim grobie. To jedyne, co mogłam ci dać…
sierpień 2010