KontaktKontakt
Wstazeczka15.10.
ForumForum
Polecamy Pamiętnik Ani Pamiętnik Ani(2) Ile mam dzieci? Prawo w pigułce Przygotuj się do szpitala Słowniczek łac-pol Pogrzeb - 9tc Nietrafione pocieszenia Informacje z regionów
Nasze projekty Warmia-Mazury (2010) Dobre praktyki (2009) Warmia-Mazury (2009) Kujawsko-Pomorskie (2008)
Nowości Wyzwanie Coś nas łączy ponad czasem Dzień Dziecka Utraconego Językowy obraz macierzyństwa Przypadkowe spotkania Wspierająca pomoc Hołd dla mojego dziecka Czy jeszcze przeżywasz? Anioł w deszczu Wbrew procedurom Baloniki (Lublin) Fotorelacja Baloniki (Olsztyn) Fotorelacja Pomóc tym, którzy pomagają Baloniki (Olsztyn) Jak znalazłam się w stowarzyszeniu? Rozmowa z Anią Baloniki (Kraków) Fotorelacja Miłość trudniejsza... Nasza historia Nie wolno się poddawać Jak to jest... Już nie jesteśmy tacy sami Urodziny 3 razy w roku Perspektywa Plotki o świętych Informacje z regionów Galeria Aniołów
Współpraca pomocrodzicom.pl Pol. Stow. Naucz. NPR Prawo i Medycyna

Już nie jesteśmy tacy sami

- Minęło prawie 6 miesięcy od dnia narodzin naszej córeczki. Była prześliczna, taka malutka! Miała maleńkie rączki i stópki, cudnie kształtną główkę z czarnymi włoskami, ale ... nie wiedzieć dlaczego jej maleńkie serduszko nie biło... – wspomina zrozpaczona mama.

Dowiedziałam się o tym na chwilę przed jej przyjściem na świat........... Nasza radość z rychłego zobaczenia naszej dzieciny przemieniła się w rozpacz, bezsilność i żal przeszywający całe ciało i cały umysł. Powstała jedna wielka rana i kłębiące się w głowie myśli: dlaczego ja, dlaczego nasze dziecko? To nie może być prawda! Jestem pewnie tylko na chwilę w innym wymiarze, w innym świecie.....Czy gram w jakimś filmie? Zaraz pewnie się przebudzę i wszystko wróci do normy i będę trzymała w ramionach moje wyczekiwane maleństwo... Niestety nie, i tak od 6 miesięcy budzę się co rano z tą samą nadzieją, że to tylko zły sen, koszmar, który może się czasem przyśnić. Po chwili jednak okazuje się, że jestem tu i teraz i że nic się nie zmieniło! Życie nie zawraca, czas biegnie dalej. Czy jeszcze kiedykolwiek będę potrafiła iść radośnie przez życie z wysoko podniesioną głową? Nie wiem.... Wiem tylko jedno, że już nigdy nie wróci moje ja sprzed kilku miesięcy, że nigdy już nic nie będzie takie samo jak przedtem.

Pytanie dlaczego dudni ciągle w mojej głowie z tą samą intensywnością, czasem jakby zaciska na mojej szyi pętlę i dusi mnie - nie potrafię się obronić. Tym bardziej kiedy spotykam na swojej drodze szczęśliwe mamy tulące swoje dzieci w ramionach. Ja ściskam mocno w dłoni kamień z grobu mojego dziecka - i co chwila upewniam się, że go mam.

Jedno wiem: nasza córeczka, nasz Aniołek już na zawsze pozostanie w moim sercu, we mnie. Chcę o niej pamiętać jak tylko najpiękniej potrafię i pielęgnować wszystkie wspomnienia o niej, kiedy rosła błogo pod moim sercem.

K.H.
sierpień 2010